Mam dla was supcio, bardzo męczącą piosenkę. Oto nazwa literowa gamy (czy coś):
Zwr.: G G G G E E E E G G G G C C D E
Ref.: F F D D G G G A G G G E G G E A G A
A oto tekst:
1. Łyżka wody, łyżka sody i już lody są gotowe.
Ref.: Lody, lody, lody bambino. Loda kup, loda zrób. ooo
2. Moja mama jest kucharką, robi lody betoniarką.
Ref.:
3. A mój tata jest pilotem, wozi lody samolotem.
Ref.:
4. Moja babcia chorowała, zjadła loda - wyzdrowiała.
Ref.:
5. A mój dziadek też chorował, nie zjadł loda - wykitował.
Ref.:
6. Nawet piłkarz na boisku, trzyma sobie loda w pysku.
Ref.:
7. Nawet papież w Watykanie, jada lody na śniadanie.
Co sądzicie? Piszcie w komentarzach. xdd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz